Zbigniew O. skorzystał z oferty białostockiego hufca i wysłał syna na obóz harcerski w Borkach koło Supraśla. Po dwóch dniach postanowił odwiedzić dziecko.
Baczność!
Na miejscu Zbigniew O. zastał płaczącego syna. Jego opowieść zaszokowała rodzica. Okazało się, że dzieci poddawane są mustrze, muszą stać w słońcu na baczność. Na tym lista zarzutów się nie kończy. Ojcu nie spodobało się to, że dzieci polewane są wodą z węża, kąpią się z brudnej rzece (w której kąpią się również krowy) i ogólnie na obozie harcerskim dzieje się źle. W jego opinii, obóz przypomina “kompanię karną”. (more…)