Archive for the ‘Archiwa z Z?ba Czasu’ Category

Nie chcą nas w ekstraklasie?

Monday, February 5th, 2007


Beniaminek toczył wyrównany bój z faworyzowanym rywalem. Zdaniem trenera podlaskiej ekipy, arbiter wyraźnie sprzyjał drużynie gospodarzy. Główny zarzut dotyczył rozstrzygnięć w zaciętych końcówkach setów.

Ułomny czy złośliwy?

- Jak się przegrywa partię 23:25, to wiadomo, że gra cały czas jest na styku i od decyzji sędziego może bardzo dużo zależeć. Dziwnym trafem w Bydgoszczy wszystkie sporne sytuacje były rozstrzygane na korzyść naszego rywala – mówi Kardas. – Wcześniej z poziomem sędziowania bywało różnie, ale z taką dużą ilością błędów jeszcze się nie spotkałem. Nie dość, że wprowadził nerwowość na boisku, to jeszcze popsuł widowisko – dodaje szkoleniowiec. (more…)

Dwunastu wspaniałych

Monday, February 5th, 2007


Dwanaście zespołów kategorii niezrzeszonych awansowało do kolejnego etapu rozgrywek Piłkarskiego Grand Prix 2007. Z grupy N I w strefie I (wyższej, o miejsca 1-12.) zagrają: Drewno, MTC Plus i Bawi. W grupie N II awansowały: Dragon, ZHP i Szakale. W grupie N III w czołówce znalazły się: Elektrociepłownia, Data Niemamocni i Kin dziuk PMB. Natomiast w grupie N IV prawo gry w następnej fazie wywalczyły: Telmex, NET Sp. z o.o. i Biała Białystok. (more…)

Podróżnicy z piętnastki

Friday, February 2nd, 2007


Mlodzi Niemcy niczym sie od nas nie róznią. Śmieszą nas podobne dowcipy i mówimy po angielsku na takim samym poziomie – podkreślają uczniowie gimnazjum nr 15 przy ul. Porzeczkowej. Mogli sie o tym przekonac w czasie ostatniej wizyty w niemieckim miasteczku Hamm/Sieg, niedaleko Kolonii.

Ich wielka przyjaLn z rówieśnikami znad Renu rozpoczela sie od programu Socrates-Commenius. (more…)

Po mnie ksiądz Stanisław…

Friday, February 2nd, 2007


Ksiądz Suchowolec urodzil sie w 1958 roku w Bialymstoku na Wygodzie. Swojego jedynaka rodzice wychowywali na prawdziwego patriote.

- Juz jako mlody chlopak pamietal o zakazanych świetach narodowych. Po cichu wypisywal hasla patriotyczne na murach, ścianach budynków. I od początku ciągnelo go do Kościola. Byl bardzo sumiennym ministrantem. Cokolwiek robil, angazowal sie caly – wspomina ks. Jerzy Sidorowicz, bliski przyjaciel Suchowolca. Obydwaj spotkali sie w seminarium, w którym nauke rozpoczeli w 1977 roku.

Kolega ks. Jerzego

Mlody kaplan poświecil sie calkowicie ludziom i prawdzie. Zaraz po świeceniach pojechal do Su-chowoli, gdzie zaprzyjaLnil sie z ks. Jerzym Popieluszką. Podobnie jak ks. Jerzy postanowil odprawiac msze za Ojczyzne.

- Popieluszko widzial w nim kaplana szczególnego. Do swojej matki pisal: mamo, jak sie coś ze mną stanie, Staszek mnie zastąpi – opowiada ks. Józef Koszewnik, proboszcz parafii św. Anny. – Jedenastego listopada 1984 roku obydwaj mieli koncelebrowac msze za Ojczyzne. Niestety, trzy tygodnie wcześniej ks. Jerzy zostal zamordowany – dodaje.

Wiedzial o donosicielach

Dwa lata póLniej ks. Stanislaw zostal przeniesiony do parafii Niepokalanego Serca Maryi w Dojlidach. Wokól kaplana zaczela gromadzic sie podlaska opozycja.

- On mocno ją cementowal. Ludzie najpierw przychodzili na msze, potem prywatnie spotykali sie z nim na plebanii. Choc mial tylko 30 lat, byl dla nich duchowym ojcem. Nic dziwnego, ze komuniści zaliczyli Suchowolca do grona swoich wrogów. Treśc wyglaszanych homilii, msze rocznicowe nie wszystkim sie podobaly. Bylem wtedy jego wikariuszem i nieraz mu sugerowalem, ze nie wszyscy z najblizszego otoczenia zaslugują na zaufanie. On o tym wiedzial, ale sie nie bal. Ciągle powtarzal, ze zycie i kaplanstwo ma jedno i musi je dobrze przezyc – opowiada ks. Koszewnik.

Zamordowany

- Zawsze widzial w drugim czlowieku dobro. Nigdy nie mial pieniedzy, nawet na papierosy, bo ciągle komuś pomagal. Jak chodzil po koledzie, to co dostal w jednym domu, oddal w drugim. A jak mialem nie dac? – pytal. – Pijany ojciec, gromadka dzieci – wspomina Jan Suchowierski.

Styczniową nocą wspóllokatorów plebanii obudzil swąd spalenizny. Przerazeni wywazyli drzwi do pokoju ks. Suchowolca i znaleLli go na podlodze, obok lózka, z glową polozoną po przeciwnej stronie niz poduszka.

- Kiedy rano przyjechalem na plebanie, Staszek lezal juz w kuchni w osmolonej pizamie. Wersja oficjalna: ogien zaprószyla farelka, ksiądz udusil sie tlenkiem wegla – podaje ks. Jerzy Sidorowicz. – Ale w podlodze byla wypalona dziura w innym miejscu niz stala farelka. Wszystko w pokoju bylo oblane specyficznym plynem, który podnosil temperature do 1000 stopni Celsjusza – wspomina.

Niewyjaśniona zbrodnia

Na ciele zmarlego, na górnej cześci klatki piersiowej, stwierdzono krwawe wylewy, powstale na skutek uderzenia.- Kiedy kilka lat póLniej wznowiono śledztwo, mówiono juz glośno o udziale osób trzecich – dodaje ks. Sidorowicz.

Śledztwo w sprawie śmierci ksiedza prowadzą teraz prokuratorzy z warszawskiego oddzialu IPN. – Analizują materialy z róznych instytucji, które wcześniej zajmowaly sie sprawą ksiedza. Trudno powiedziec, kiedy śledztwo zostanie zakonczone i czy komukolwiek zostaną postawione zarzuty mówi Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN w Warszawie.

Autor artykułu: Marta Gawina

LPR wykryła aferę nazistowską w SLD?

Friday, February 2nd, 2007


Kurier Poranny: Interweniowal Pan u szefa MSWiA, ze w SLD jest czlowiek, który propaguje nazizm.

Andrzej Fedorowicz, posel LPR: Michal Roicki byl wspólorganizatorem nazistowskiej imprezy. Nie zaplątal sie tam przypadkiem, mial plakietke “personel”. Wystąpila na niej antysemicka rosyjska grupa. Koncert oznakowano symbolami SS, trupimi czaszkami itd. A pan Roicki startowal z trzeciego miejsca na radnego Targówka z listy lewicy. To wskazuje, gdzie trzeba szukac nazistów. Pytam przewodniczącego SLD pana Wojciecha Olejniczaka, czy tego typu poglądy są w SLD powszechne?

Czy to rodzaj zemsty Ligi za to, ze wcześniej bylo glośno na temat podobnych incydentów z udzialem jej czlonków?

- To nie jest zaden odwet. Chcemy, by takie zjawiska byly pietnowane, obojetnie gdzie wystepują. A jest wyraLna dysproporcja. Jedne organizacje są pietnowane, a inne nie. Pytam ministra Dorna, co teraz zrobi z SLD? Kiedy któryś z wszechpolaków zaplątal sie na takiej imprezie, Grzegorz Napieralski z SLD grzmial: “To, co dzieje sie na zapleczu Ligi, wskazuje, ze mamy do czynienia z ludLmi, którzy szerzą idee faszyzmu. Wnioskujemy o delegalizacje.” Zobaczymy, co powie teraz?

Dostal pan z SLD odpowiedL?

- Na konferencji SLD Napieralski powiedzial, ze pozwie mnie do komisji etyki, bo kiedyś podczas dyskusji o aborcji, uzylem anachronicznego jezyka endeckiego, broniąc “biologicznej sily narodu”. Pewnie uznal, ze sily biologicznej nie nalezy bronic…

Dziekuje za rozmowe.

Autor artykułu: Rozmawiała: Urszula Dąbrowska

Firma nagrodzona za łososia, rolnicy – za mleko

Wednesday, January 31st, 2007


Suempol z Bielska Podlaskiego, wicemistrz konkursu rolniczego Agroliga w kategorii “firmy” jest największym w kraju producentem łososia wędzonego – posiada 45 proc. rynku. W ciągu roku przerabia 15 tys. ton surowca, a aż 90 proc. produkcji trafia na eksport. Natomiast Katarzyna i Tadeusz Olszewscy ze wsi Glinki (gm. Radziłów) – wicemistrzowie Agroligi w kategorii “gospodarstwa” – są dużymi producentami mleka – posiadają 88 krów dojnych. (more…)

Zaczęli od siedmiu goli

Wednesday, January 31st, 2007


Pomimo ciężkich warunków do gry i mocno padającego śniegu, mecz mógł się podobać. Przede wszystkim sympatykom Jagiellonii, bo jej dominacja nad czwartoligowcem była bezdyskusyjna.

Trójka z tyłu

Trener Ryszard Tarasiewicz wystawił w sparingu dwie jedenastki. W pierwszej połowie szkoleniowiec Jagi zdecydował się na grę trzema obrońcami i trzema napastnikami.

- Dopóki jest możliwość, będę się starał sprawdzać wszystkich zawodników w jak największym wymiarze czasowym. Niekiedy wyjdzie tak, że będziemy grać trójką z tyłu. Nie wykluczam jednak, że w trakcie sezonu tak będzie to wyglądać – mówi Tarasiewicz.

Do przerwy jagiellończycy dwukrotnie zdążyli umieścić piłkę w siatce. Piękną bramkę przewrotką zdobył Rafał Bałecki.

Za wcześnie na wnioski

Po zmianie stron coraz bardziej zmęczeni zawodnicy Supraślanki oddawali miejsce na boisku żółto-czerwonym. Ci, z zimną krwią pozbawili ich złudzeń co do korzystnego wyniku. Egzekucję rozpoczął Dworzań-czyk, który w sumie trzy razy pokonał bramkarza rywali. Po jednym trafieniu dorzucili Cieluch (ładny lob zza linii pola karnego) i Kośmicki, który wykorzystał rzut karny.

- Każde zwycięstwo, nawet w takich warunkach, cieszy. Strzelić siedem bramek nie jest łatwo. Taki mecz to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Z jednej strony mamy trening z piłką, a dzięki śniegowi dochodzi też praca nad siłą. Na jakiekolwiek wnioski odnośnie gry mimo wszystko jest za wcześnie – kończy Tarasiewicz.

WYNIK

Jagiellonia Białystok – Supraślanka Supraśl 7:0 (2:0). Bramki: 1:0 – Napierała (5), 2:0 – Bałecki (33), 3:0 – Dworzańczyk (65), 4:0 – Cieluch (79), 5:0 – Kośmicki (81-karny), 6:0 – Dworzańczyk (85), 7:0 – Dworzańczyk (87).

Jagiellonia (I połowa): Banaszyński – Napierała, Markiewicz, Naskręt, Dzienis, Speichler, Chańko, Romańczuk, Divecky, Konon, Bałecki.

Jagiellonia (II połowa): Mańka – Zalewski, Kośmicki, Naskręt, Wasiluk, Tarnowski, Marczak, Burkhardt, Wincel, Cieluch, Dworzańczyk.

W sobotę – 3 lutego, Jagiellonia zagra u siebie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.

Autor artykułu: Konrad Sikora

Zdążą przed rundą wiosenną II ligi

Wednesday, January 31st, 2007


Piłkarze białostockiej Jagiellonii mają powód do zadowolenia. Jeszcze w tym tygodniu ruszy budowa podgrzewanego boiska na stadionie Hetmana. Wczoraj Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji podpisał umowę w tej sprawie z warszawskim konsorcjum “Zielona Architektura”.

- Według terminu wyznaczonego w przetargu, nowa murawa ma być gotowa do piątego marca, czyli tydzień przed inauguracją rundy wiosennej drugiej ligi piłkarskiej. Wykonawca zapewnia, że nie spóźni się nawet o jeden dzień – mówi Adam Popławski z wydziału edukacji i sportu w urzędzie miejskim.

“Zielona Architektura” ma wykonać drenaż boiska, założyć system nawadniania i podgrzewania, a płytę boiska wyłożyć nową trawą.

Budowa podgrzewanego boiska to koszt 3 mln 266 tys. zł. Pieniądze w stu procentach pochodzą z budżetu miasta. Inwestycja była możliwa tylko dlatego, że rządzący od dwóch miesięcy Białymstokiem Tadeusz Truskolaski zrezygnował z budowy nowego magistratu (miał kosztować ponad 100 mln zł).

Nowa płyta boiska to nie jedyna zmiana, która czeka Hetmana. W 2008 roku rozpocznie się jego gruntowna przebudowa. Za trzy lata stadion ma być nie tylko atrakcyjny wizualnie, ale też spełniać światowe wymogi.

Autor artykułu: (darg)

Los daje, los odbiera

Tuesday, January 30th, 2007


Dariusz Wnorowski wygrał wybory na radnego gminy Kulesze Kościelne. Ale sąd szybko stwierdził, że w jego okręgu, czyli we wsiach Stara Litwa i Kulesze Litewka głosowanie trzeba powtórzyć. Okazało się, że komisja w tym okręgu wydała za dużo kart.

Los zawsze mi sprzyjał

- Nie miałem ja szczęścia w tych powtórzonych wyborach – żali się Dariusz Wnorowski.

W niedzielnym głosowaniu dostał 28 głosów. Dokładnie tyle samo, co jedna z jego kontrkandydatek Danuta Wnorowska (zbieżność nazwisk zupełnie przypadkowa). W takich wypadkach ordynacja przewiduje losowanie. Zwycięża ten, dla którego szczęśliwsza jest ręka gminnej komisji wyborczej.

- W losowaniach los zawsze mi sprzyjał. Czemu tym razem był dla mnie tak niełaskawy – zastanawia się Wnorowski. – Nie rozumiem dlaczego niedzielne wybory obsługiwała ta sama komisja, która w listopadzie pomyliła karty.

Pan Dariusz ma zastrzeżenia również do sposobu rozstrzygnięcia remisowego wyniku wyborów. – Moim zdaniem zamiast tajnego losowania, dużo lepszym rozwiązaniem byłby rzut monetą. I to wykonany przy widowni. Tak, żeby nie było żadnych niejasności – proponuje.

Niczego nie żałuję

Mężczyzna przyznaje, że choć przez jakiś czas czuł się pełnoprawnym radnym obecnej kadencji w gminie Kulesze Kościelne – bo przecież nie dość, że został zaprzysiężony, to uczestniczył w kilku sesjach, to nie ma za złe, że został pozbawiony mandatu. – Widocznie nie było mi to pisane. Niczego nie żałuję – mówi. Ale po chwili dodaje. – Poza tym, żeby uczestniczyć w sesjach nie trzeba być radnym. I ja z tego prawa na pewno będę korzystał – zapowiada.

Miałam dobre przeczucie

Radości z wyników losowania nie ukrywa natomiast Danuta Wnorowska. – Miałam przeczucie, że tym razem rozstrzygnięcie będzie na moją korzyść. Poza tym myślę, że gdyby poprzednie wybory były przeprowadzone zgodnie z prawem, to też bym
wygrała – komentuje.

Autor artykułu: Joanna Dargiewicz

Biały puch utrudnia nam życie

Tuesday, January 30th, 2007


Do autobusu nie da się normalnie wsiąść – denerwowali się ludzie na przystankach. – Trzeba brnąć przez te zaspy. Czemu, odśnieżając ulice, nie pomyślano o nas?

Przechodnie nie mieli wczoraj łatwego życia. O ile pracę drogowców było widać – przynajmniej na głównych ulicach – to na chodnikach, nawet tych w samym centrum, leżała gruba warstwa śniegu. – Tak źle już dawno nie było. Jak nie wpadnę w zaspę, to wejdę w śnieżne błoto. Tak wygląda poruszanie się po mieście – narzeka Janusz Nazaruk. (more…)