Pomimo ciężkich warunków do gry i mocno padającego śniegu, mecz mógł się podobać. Przede wszystkim sympatykom Jagiellonii, bo jej dominacja nad czwartoligowcem była bezdyskusyjna.
Trójka z tyłu
Trener Ryszard Tarasiewicz wystawił w sparingu dwie jedenastki. W pierwszej połowie szkoleniowiec Jagi zdecydował się na grę trzema obrońcami i trzema napastnikami.
- Dopóki jest możliwość, będę się starał sprawdzać wszystkich zawodników w jak największym wymiarze czasowym. Niekiedy wyjdzie tak, że będziemy grać trójką z tyłu. Nie wykluczam jednak, że w trakcie sezonu tak będzie to wyglądać – mówi Tarasiewicz.
Do przerwy jagiellończycy dwukrotnie zdążyli umieścić piłkę w siatce. Piękną bramkę przewrotką zdobył Rafał Bałecki.
Za wcześnie na wnioski
Po zmianie stron coraz bardziej zmęczeni zawodnicy Supraślanki oddawali miejsce na boisku żółto-czerwonym. Ci, z zimną krwią pozbawili ich złudzeń co do korzystnego wyniku. Egzekucję rozpoczął Dworzań-czyk, który w sumie trzy razy pokonał bramkarza rywali. Po jednym trafieniu dorzucili Cieluch (ładny lob zza linii pola karnego) i Kośmicki, który wykorzystał rzut karny.
- Każde zwycięstwo, nawet w takich warunkach, cieszy. Strzelić siedem bramek nie jest łatwo. Taki mecz to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Z jednej strony mamy trening z piłką, a dzięki śniegowi dochodzi też praca nad siłą. Na jakiekolwiek wnioski odnośnie gry mimo wszystko jest za wcześnie – kończy Tarasiewicz.
WYNIK
Jagiellonia Białystok – Supraślanka Supraśl 7:0 (2:0). Bramki: 1:0 – Napierała (5), 2:0 – Bałecki (33), 3:0 – Dworzańczyk (65), 4:0 – Cieluch (79), 5:0 – Kośmicki (81-karny), 6:0 – Dworzańczyk (85), 7:0 – Dworzańczyk (87).
Jagiellonia (I połowa): Banaszyński – Napierała, Markiewicz, Naskręt, Dzienis, Speichler, Chańko, Romańczuk, Divecky, Konon, Bałecki.
Jagiellonia (II połowa): Mańka – Zalewski, Kośmicki, Naskręt, Wasiluk, Tarnowski, Marczak, Burkhardt, Wincel, Cieluch, Dworzańczyk.
W sobotę – 3 lutego, Jagiellonia zagra u siebie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.
Autor artykułu: Konrad Sikora